Książki

„Polscy pisarze, których trzeba znać” to cykl artykułów, w których przybliżam sylwetki najciekawszych polskich pisarzy i zachęcam do zapoznania się z ich twórczością. W dzisiejszym odcinku Jakub Małecki, autor głośnego „Dygotu" i „Śladów”.

Jakub Małecki urodził się w 1982 w Kole. Jest polskim pisarzem, który z początku obracał się w głównie w nurcie fantastyki, a obecnie pisze prozę obyczajową. Jest także tłumaczem literatury z języka angielskiego. 

W roku 2012 Małecki otrzymał nagrodę Śląkfa w kategorii Twórca Roku, a za powieść „Dżozef” uzyskał nominację do Nagrody im. Janusza A. Zajdla. Dotąd wydał 8 książek i kilkadziesiąt opowiadań. 

Jakub Małecki, jak sam przyznaje w wywiadach, bardzo długo próbował się przebić do tak zwanej „szerszej świadomości” wśród odbiorców literatury w naszym kraju. Nie było to łatwe, jego książki nie zdobywały rozgłosu i po krótkim czasie traciły zainteresowanie czytelników. Małecki debiutował na łamach magazynu Nowa Fantastyka i w kolejnych latach kontynuował swoją przygodę z fantastyką. Próbował różnych jej odmian, stworzył m.in. książkę opowiadającą o polskich dresach i ich przygodach, w których maczają palce siły nadprzyrodzone. 

Sławę i rozgłos przyniosła mu powieść „Dygot”. Jakub Małecki kreśli w niej wielopokoleniowy obraz dwóch rodzin, ich losów, dramatów i wzruszeń. Dwie rodziny żyją niedaleko od siebie, a w końcu łączą się za sprawą miłości dwojga odrzutków – albinosa wyklętego przez społeczność wsi i dziewczyny z poparzoną twarzą. 

W „Dygocie” Małecki zawiera historię dwóch żyjących na wsi rodzin, którą zgrabnie łączy z obrazem Polski XX wieku, przemianami społecznymi i zawirowaniami historycznymi. Gwałtownie zmieniająca się Polska jest tłem dla losów głównych bohaterów – czasy wojenne, PRL, stan wojenny, aż do drapieżnej współczesności. Książka przesycona jest symboliką, a losy bohaterów opisane z wrażliwością i wyczuciem. Historia introwertycznego albinosa i jego miłości do wyklętej dziewczyny, a także losy ich rodzin, dziwne koleje losu i osobiste dramaty, wszystko to składa się na piękną opowieść. 

Właśnie tak chyba napisany jest „Dygot” – pięknie. Nie jest to może poziom Olgi Tokarczuk, a historia czasami aż prosi się o rozwinięcie (bo Małecki pisze bardzo lapidarnie), ale jest to bardzo dobra proza, z pewnością jedna z najciekawszych, jakie powstały ostatnio w naszym kraju. 

W swojej kolejnej książce – wydanych w 2016 roku „Śladach”, które posiadają cechy opowiadania i powieści– Jakub Małecki kontynuuje rozważania, jakie zamknął w „Dygocie”. Co kryje się za codziennością? Jakie jest źródło naszych codziennych dramatów? I wreszcie – czy da się uciec od samego siebie i od tragedii istnienia? „Ślady” poruszają, są napisane dobrze i z pomysłem. Można oczywiście zarzucić tej prozie, że idzie na łatwiznę, że jest zbyt jednostronna w opisie świata (być może tak jest), że Małecki serwuje czasem banalne historyjki, które bronią się tylko dzięki poetyckiemu językowi autora i jego nazwisku. Ja jednak uważam, że Jakub Małecki po raz kolejny napisał bardzo dobrą książkę, którą z czystym sercem mogę polecić. 

Jakub Małecki to pisarz z pewnością oryginalny. Wśród współczesnych wyróżnia się choćby tym, że nie ma konta na Facebooku, a w internecie udziela się tylko na swoim blogu. Co do literatury, którą uprawia – jest to spokojna, zanurzona w codzienności proza, w której odnajdziemy ślady realizmu magicznego i nostalgicznego poszukiwania wspomnień. Jakub Małecki nie jest raczej pisarzem wybitnym, ale czyta się go świetnie. Jego książki wciągają, chociaż opowiadają o sprawach zwyczajnych, jego język fascynuje. Polecam! 

Łukasz Barys

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.