Recenzja do: Nowy Początek (2016)
Ocena recenzenta:

Filmy Recenzje

„Nowy początek”, film Denisa Villeneuve'a, to produkcja z pewnością nietuzinkowa. Ekranizacja opowiadania Teda Chianga prowokuje do myślenia; to film, który chociaż utrzymany jest w konwencji science fiction – poraża uniwersalnością. Zapraszam do przeczytania recenzji dzieła, które ma wielką szansę na zdobycie Oscara za najlepszy film w roku 2016.

Louise Banks, genialną amerykańską lingwistkę, poznajemy na podwórku jej własnego domu; bawi się z córką, są szczęśliwe i wesołe. Reżyser pokazuje nam ich wspólne życie, ale od razu ma się wrażenie, że całe to ukazane na ekranie szczęście jest czymś, co musi się skończyć. Ze ściśniętym sercem patrzymy na śmierć córki głównej bohaterki; blizna, która pojawiła się na jej duszy wraz ze stratą córki będzie jednym z motywów przewodnich całego filmu. 
 

Obcy przybywają na ziemię. Dwanaście statków pojawia się w dwunastu różnych lokalizacjach na całym świecie; pojawiają się znikąd i nie dają żadnych znaków. Wyglądają jak ogromne jajka, a w środku czają się obcy. Wyglądają jak morskie potwory. Na świecie wybucha panika, akcje na giełdzie spadają, ludzie są pewni, że historia cywilizacji zmierza ku końcowi. Telewizja nadaje wiadomości przez całą dobę, a z ogólnego chaosu wyłaniają się najważniejsze pytania: kim są i czego chcą? Amerykańskie służby zwracają się do genialnej Louise (granej przez Amy Adams). Ma ona znaleźć zasady rządzące ich językiem, rozszyfrować go i porozumieć się z obcymi. Ale jak to zrobić, jeśli przybysze z kosmosu nie porozumiewają się na żaden ze znanych sposobów? Ich słowa i zdania to tajemnicze koła pojawiające się na szybie oddzielającej ich od ludzi. 

„Nowy początek” to bardzo kameralne kino. Brak tutaj efektów specjalnych, pościgów, czy też fenomenalnych wizualnie sekwencji, z których słynie kino tego gatunku. Jest za to powolne rozpracowywanie zagadki, do tego zmagająca się z powracającymi wizjami główna bohaterka i zaogniająca się na całym świecie sytuacja. To właśnie decyzje przywódców poszczególnych państw, w których pojawiły się obiekty z kosmosu, ogólna panika i odmienne reakcje na pojawienie się obcych, napędzają fabułę. Główna bohaterka musi się śpieszyć – jeśli nie rozwikła zagadki dostatecznie szybko, może wybuchnąć wojna. 

Koła i okręgi, które tworzą język. Gramatyka i wyrazy przekazywane nie poprzez słowa, lecz przez emocje; ten język jest inny od naszego, nie podlega działaniu czasu. Louise Banks z każdą chwilą jest coraz bliżej, żeby dowiedzieć się, czego tak naprawdę chcą od nas obcy. Zwrot akcji w końcówce filmu pozwala nam zrozumieć fabułę i sprawia, że z niedowierzaniem patrzymy na to, co dzieje się na ekranie. Ten plot twist to na pewno największy plus tego filmu i główny powód, żeby go obejrzeć. Ale tajniki pracy słynnej lingwistki także są bardzo ciekawe. Na pierwszy rzut oka przecież to niemożliwe, żeby porozumieć się z takimi obcymi. Słowa to okręgi, a okręgi to słowa. Nawet jeśli czasami można się w tym wszystkim pogubić i popaść w irytację, to przy odpowiedniej dozie skupienia i cierpliwości wszystko powoli układa się w jedną całość. Zresztą zagadka nigdy nie może być zbyt prosta, bo cała przyjemność z oglądania filmu gdzieś by się rozwiała.

Amy Adams i Jeremy Renner grają bardzo dobrze, ale są jakby w cieniu fabuły. Ich gra wpisuje się w kameralność tego filmu, jego nastawienie na rozwiązanie zagadki i uniwersalność głównego przesłania. Amy Adams sugestywnie przedstawia nam swoją bohaterkę – kobietę naznaczoną tragedią i próbującą zrozumieć siebie i świat wokół niej.

„Nowy początek” to film nie tylko dla fanów gatunku. Dający do myślenia i rozciągnięty na wielu płaszczyznach. To film o rodzicielstwie, o czasie, języku, a także uniwersalny obraz o człowieku i o tym, co się z nim dzieje w czasie zagrożenia. Owszem, są momenty, kiedy można się pogubić i ma się wrażenie, że kolejne wnioski są serwowane widzowi zbyt szybko i pobieżnie, a amerykańscy żołnierze mogą irytować i powodować zgrzytanie zębów. Ta część fabuły, która kręci się wokół ich obecności, światowego konfilktu itd., rzeczywiście jest dość wtórna i może nudzić. Również rozwiązanie akcji i główna myśl filmu trochę rozczarowuje; jest dobra, ale nie tak odkrywcza, jak można by się tego spodziewać po filmie takim jak ten.

Podsumowując: Denis Villeneuve serwuje nam naprawdę dobre kino, które spodoba się nie tylko koneserom gatunku. Nominacja do Oscara jest jak najbardziej zasłużona, a szanse tego filmu na zdobycie statuetki – moim zdaniem – spore. Pozostaje usiąść w fotelu i nastawić się na podążanie śladem genialnej lingwistki i jej towarzysza, na przygodę fascynującą, chwytającą za serce i nieraz przyprawiającą o zawrót głowy

 


Plusy:

– montaż, który sprawia, że dopiero na końcu filmu dowiadujemy się, jaki jest jego sens
– sposób prowadzenia fabuły, skupiającej się na kilku przeplatających się wątkach
– wspaniały zwrot akcji zmuszający do przemyślenia filmu na nowo
– kameralna akcja, pozwalająca zagłębić się w tajniki pracy głównej bohaterki oraz niecodzienne podejście do sprawy UFO

Minusy:

– miałka puenta i dość przewidywalne wytłumaczenie motywacji przybywających na ziemię obcych
– schematyczne postacie drugoplanowe, na czele z amerykańskimi żołnierzami
– wątek światowego konfliktu rozwiązany i poprowadzony naiwnie i po macoszemu

 


Łukasz Barys

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.