Recenzja do: Equilibrium (2002)
Ocena recenzenta:

Filmy Recenzje

Tytuł filmu „Equilibrium” pochodzi od angielskiego słowa oznaczającego równowagę, której wszyscy oczekujemy i do której dążymy – staramy się osiągnąć homeostazę psychiczną i fizyczną za wszelką cenę. Ale czy naprawdę warto?

Autorem dzieła jest, znany z takich filmów jak „Salt” z Angeliną Jolie czy „Pamięć absolutna” z Colinem Farrellem, urodzony w 1964 roku amerykański reżyser, scenarzysta – Kurt Wimmer. Autor nie jest kojarzony z wielkimi produkcjami osiągającymi olbrzymie dochody, jednakże ten tytuł jest zdecydowanie godny polecenia.

Akcja filmu dzieje się w przyszłości, tuż po trzeciej wojnie światowej. Ludzkość uświadamia sobie, że nie jest w stanie przeżyć czwartej. Postanawia więc wyeliminować czynnik, których ich zdaniem, był prowodyrem całego zła na świcie – uczucia. W państwie Libria każdy obywatel zobligowany jest zażywać prozium, lek wyłączający zdolność odczuwania. Do walki z tymi, którzy tego nie robią, wyszkolono oddział zwany „mnichami tetragramatonu”, trenowanych do obchodzenia się z bronią białą i palną. Jeden z nich, John Preston (Christian Bale), niespodziewanie nie bierze jednej dawki leku. Wtedy jego świat wypełnia się emocjami i chęcią zniszczenia obecnego ustroju.  

Film jest typową antyutopią, czerpiącą inspiracje z takich książek jak „Rok 1984” Orwella czy „Nowy wspaniały świat” Huxleya.  Mamy tu do czynienia z zabijaniem ludzkich ułomności, bez których trudno mówić o człowieczeństwie, w imię wyższego ładu, spokoju i społecznej równowagi. Zatraceniem ludzkich odruchów, upodobnieniem obywateli do maszyn, pokonaniem złości, nienawiści, podłości, ale też upadkiem radości, dobroci, miłości. „Equilibrium” stara się przekazać widzowi, że tłumienie czy maskowanie uczuć może prowadzić do ich wybuchu. Próba uwięzienia typowo ludzkich odruchów spotka się z rewoltą, odpowiedzią ducha, który pragnie czuć, być, tworzyć i niszczyć. Możnaby zaryzykować stwierdzenie, że głównym, symbolicznym przesłaniem fabuły, jest zachęta do dzielenia się swoimi przemyśleniami i emocjami.

Produkcja zrealizowana jest dosyć profesjonalnie. Wątki poprowadzone logicznie i spójnie, dzięki czemu całość prezentuje się naprawdę znakomicie. Oprócz ciekawych postaci, smaczków fabularnych i dobrej gry aktorskiej –  szczególnie odtwórcy roli głównego bohatera Christiana Bale’a – uświadczymy tu również znakomitych scen walk przywodzących na myśl te z „Matrixa” oraz dobrej ścieżki dźwiękowej. W filmie, oprócz wspomnianego już wcześniej aktora, zagrali również: Emily Watson jako Mary O’Brian, Sean Bean wcielający się w rolę Partridge – pierwszego partnera Johna Prestona czy Taye Diggs, grający drugiego, ostatniego partnera głównego bohatera, Brandta. Oprócz nich ważną rolę zagrał Angus Macfadyen, kreujący postać Wicekanclerza Duponta.

Film mimo wielu walorów nie zdołał powalczyć o międzynarodowe nagrody oraz sukces kasowy. Jednak z czystym sumieniem polecam go każdemu, kto oczekuje od filmu wartkiej, spektakularnej akcji, świetnej gry aktorskiej i wartościowej fabuły.

Plusy:
 – Ciekawa, rozbudowana fabuła;
 – Gra aktorska;
 – Dobrze przedstawiona antyutopia.

Minusy:
 – Płaskie, niesatysfakcjonujące zakończenie.

 

Piotr Watros

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Filmy

Equilibrium

W państwie Libria zawsze panuje pokój między ludźmi. Aby równowaga nie uległa zachwianiu, ludność musi codziennie zażywać dawkę Proziumu, który całkowicie zabija emocje. Odmowa zażycia lekarstwa karana jest śmiercią. John Preston zajmuje się wyszukiw...